Preikestolen najlepiej zaplanować jak logistyczny jednodniowy wypad, a nie improwizację na ostatnią chwilę. Z Polski najwygodniej traktować Stavanger jako punkt bazowy, a dopiero potem wybrać dojazd pod sam szlak, bo to właśnie ostatni odcinek robi największą różnicę w czasie i koszcie. Poniżej rozpisuję trasę tak, żeby od razu wiedzieć, czy lepiej jechać autem, wsiąść do autobusu, czy połączyć kilka środków transportu.
Najkrótsza wersja dojazdu do Preikestolen
- Najpraktyczniej zacząć od dolotu do Stavanger i dopiero stamtąd ruszyć pod szlak.
- Samochodem dojedziesz bezpośrednio do parkingu przy Preikestolen Mountain Lodge / BaseCamp.
- Bez auta najprostszy jest bezpośredni autobus z Stavanger, który dowozi przy samym starcie trasy.
- Parking dla samochodu kosztuje 275 NOK, a dla motocykla 100 NOK; opłatę wnosi się na miejscu przed wyjazdem.
- Na wędrówkę warto zarezerwować zwykle 4-5 godzin, bo szlak ma ok. 8 km w obie strony.
- Jeśli chcesz nocować bliżej startu, sprawdź BaseCamp, bo dla gości nocujących parking bywa bezpłatny.
Najpierw ustaw sobie Stavanger jako bazę
Jeśli startujesz z Krakowa albo z innego polskiego miasta, ja na początku celowałabym w Stavanger. To nie jest jeszcze sam Preikestolen, ale właśnie tu układa się cała logistyka: skąd ruszyć, czym dojechać pod parking i ile czasu zostawić na samą wędrówkę. W praktyce odpowiedź na pytanie, jak dojechać do Preikestolen bez stresu, zaczyna się właśnie od tego miasta.
Najważniejsze jest to, że Preikestolen nie ma jednego prostego „adresu dojazdu” w stylu miejskiej atrakcji. Trzeba dotrzeć do regionu Lysefjord, a dopiero potem pokonać ostatni odcinek do punktu startowego przy Preikestolen Mountain Lodge, czyli BaseCamp. Taki układ daje elastyczność, ale też wymaga decyzji: jedziesz autem, korzystasz z autobusu czy łączysz kilka środków transportu.
To też dobry moment, żeby realistycznie ocenić swój plan dnia. Na krótki wypad z jednym noclegiem wygodniejsze bywa połączenie lotu i autobusu, a przy dłuższym pobycie bardziej opłaca się własne auto albo nocleg tuż przy szlaku. Gdy baza jest ustawiona, wybór staje się dużo prostszy.Samochodem do parkingu przy Preikestolen
Samochód daje największą swobodę. Z centrum Stavanger do parkingu przy szlaku jedzie się zwykle około 40 minut, więc to nadal dość krótki transfer jak na norweskie warunki. Dla mnie to najlepsza opcja wtedy, gdy chcę wyjechać bardzo wcześnie, wrócić późno albo po prostu nie dostosowywać się do rozkładu jazdy.
Na miejscu działa parking otwarty 24/7 przez cały rok, a opłatę wnosi się na miejscu, już po zejściu ze szlaku, przed wyjazdem. Za samochód osobowy zapłacisz 275 NOK, za motocykl 100 NOK. Jeśli nocujesz w obiekcie przy BaseCamp albo korzystasz z restauracji, parking może być bezpłatny, ale nie licz na możliwość spania w aucie przy samym parkingu - to jest tam zabronione.
Od strony praktycznej warto pamiętać, że są dwa główne parkingi: P1 bliżej startu trasy i P2 z dodatkowymi miejscami. To dobra wiadomość, bo infrastruktura jest rozbudowana, ale w szczycie sezonu i tak nie planowałabym przyjazdu „na później”. Im wcześniej jesteś na miejscu, tym mniejsze ryzyko, że dzień zacznie się od szukania miejsca zamiast od marszu.
Samochód wygrywa wygodą, ale nie wygrywa prostotą. Jeśli nie chcesz prowadzić po norweskich drogach albo lecisz solo i wolisz jeden jasny transfer, lepiej sprawdzi się autobus.

Autobus z Stavanger działa najlepiej bez auta
To mój domyślny wybór dla osób, które chcą po prostu dojechać pod szlak i nie zajmować się parkowaniem. Bezpośredni autobus z Stavanger dowozi prosto do trailheadu, a sam przejazd trwa około 50 minut. To naprawdę dobry układ na jednodniową wycieczkę, bo cała energia zostaje na wędrówkę, a nie na logistykę.
W ofercie Pulpit Rock Tours bilety najlepiej kupić z wyprzedzeniem, a bilet powrotny bywa elastyczny nawet do czterech dni. To przydatne, jeśli chcesz zostać w okolicy dłużej niż jeden dzień albo połączyć Preikestolen z innymi punktami wokół Lysefjord. Z perspektywy podróżnika to jeden z niewielu wariantów, który naprawdę upraszcza dzień zamiast go komplikować.
Przewaga autobusu jest prosta: wysiadasz dokładnie tam, gdzie zaczyna się szlak, i nie martwisz się o wolne miejsca postojowe ani dodatkowe opłaty drogowe. Jeśli ktoś pyta mnie, jak dojechać do Preikestolen bez auta i bez kombinowania, właśnie tę opcję wskazuję jako pierwszą. A gdy autobus nie pasuje godzinowo, wtedy wchodzi w grę wariant z promem i lokalnymi przesiadkami.Prom i lokalne przesiadki przydają się jako plan B
Klasyczna regionalna trasa prowadzi promem ze Stavanger do Tau, a potem dalej w stronę Jørpeland i drogi Rv13. Z kolei przy starcie z Sandnes można skorzystać z połączenia przez Lauvvik i Oanes. To nie jest najprostszy układ, ale ma sens, jeśli już poruszasz się po regionie albo chcesz zbudować większą pętlę po fiordach.
Ten wariant wybieram wtedy, gdy zależy mi bardziej na całym dniu w okolicy niż na najkrótszym transferze pod sam parking. Działa dobrze przy bardziej rozbudowanych planach, ale wymaga większej uwagi przy przesiadkach i rozkładach. Jedna źle policzona przerwa może zjeść sporo czasu, więc nie polecałabym tej opcji komuś, kto chce po prostu „wpaść i wejść”.
W praktyce prom i lokalny transport są dobrym rozwiązaniem dla osób, które lubią mieć więcej niż jeden punkt programu. Jeśli jednak zależy Ci głównie na tym, żeby sprawnie dotrzeć na szlak, porównanie opcji jest ważniejsze niż sama mapa. I właśnie dlatego warto zestawić je obok siebie bez marketingowych obietnic.
Który wariant dojazdu wybrać w praktyce
Patrzę na to dość prosto: jeśli chcesz wygody, bierzesz autobus; jeśli chcesz elastyczności, wybierasz auto; jeśli robisz objazdówkę po regionie, rozważasz prom i lokalne przesiadki. Takie uporządkowanie oszczędza czas już na etapie planowania, bo zamiast zgadywać, wybierasz wariant pod własny styl podróży.
| Wariant | Średni czas dojazdu | Kiedy ma sens | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| Samochód | Około 40 minut z Stavanger | Gdy chcesz pełnej swobody i jedziesz wcześnie rano | Parking kosztuje 275 NOK, a w sezonie lepiej nie przyjeżdżać „na styk” |
| Bezpośredni autobus | Około 50 minut | Gdy nie chcesz auta i zależy Ci na prostym transferze | Trzeba dopasować się do rozkładu i kupić bilet z wyprzedzeniem |
| Prom + lokalny transport | Zależny od przesiadek | Gdy chcesz połączyć Preikestolen z innymi miejscami w regionie | Więcej etapów oznacza większe ryzyko opóźnień |
Gdybym miała wskazać jedną najbezpieczniejszą opcję na pierwszy wyjazd, wybrałabym autobus z Stavanger. Gdybym planowała dłuższy pobyt albo wyjazd z większą grupą, częściej sięgnęłabym po samochód. Właśnie taki podział najłatwiej przekłada się na realny komfort na miejscu.
Zanim ruszysz dalej, warto jeszcze sprawdzić sam szlak, bo to on decyduje o tym, ile czasu trzeba zostawić na cały dzień.
Co jeszcze sprawdzam przed wyjściem na szlak
Szlak na Preikestolen ma około 8 km w obie strony, około 330 metrów przewyższenia i zwykle zajmuje 4-5 godzin. To nie jest wyprawa ekstremalna, ale też nie spacer po promenadzie. Jeśli idziesz z dziećmi albo masz słabszą kondycję, dolicz więcej czasu, bo na nierównym terenie tempo szybko spada.
Na trasie nie ma toalet, więc korzystam z nich jeszcze na parkingu, przed startem. Do plecaka dorzucam wodę, coś do jedzenia, cienką warstwę przeciwdeszczową i buty z dobrą podeszwą. W Norwegii pogoda potrafi zmienić się szybciej, niż człowiek zdąży dojść do pierwszego wygodnego miejsca na zdjęcie, więc lekkie niedoszacowanie ubioru zwykle mści się już w pierwszej godzinie marszu.
Jeśli chcę zacząć bardzo wcześnie albo planuję spokojniejszy rytm, rozważam nocleg przy BaseCamp. To wygodne rozwiązanie, bo skraca poranny dojazd i ułatwia start przed największym ruchem. W praktyce właśnie takie detale przesądzają, czy wyjazd na Preikestolen jest prosty i przyjemny, czy kończy się niepotrzebnym pośpiechem.
Najrozsądniej widzę to tak: bez auta wybierz bezpośredni autobus z Stavanger, z autem przyjedź wcześnie rano i zaparkuj przy szlaku, a jeśli planujesz szerszą podróż po Lysefjordzie, dopiero wtedy bierz pod uwagę prom i lokalne przesiadki. Dzięki temu sam dojazd nie dominuje całego dnia, tylko staje się jego dobrze uporządkowanym początkiem.